Get your own free Blogoversary button!
wtorek, 17 marca 2009

Pora zakończyć schizofreniczny żywot na dwóch blogach :))) 
Oto Moje nowe Zielone Wzgórze
:

http://mojezielonewzgorze.blogspot.com/

Zapraszam serdecznie! :)

07:44, zielone-wzgorze
Link Komentarze (4) »
sobota, 14 marca 2009

To moje pierwsze kolczyki, także proszę wszystkie dziergające osoby o wyrozumiałość! :)
W zasadzie to cóż mogę dodać... po prostu obejrzyjcie :)

kolczyki1

Poniżej jeszcze nieco inne:

kolczyki2

Cieszy mnie najbardziej to, że kolczyki podobały się obdarowanym przeze mnie osobom!
Asiu i Aniu - dziękuję Wam pięknie!!! :)

10:08, zielone-wzgorze , Szewska Pasja
Link Komentarze (6) »
niedziela, 08 marca 2009

Dzień Kobiet!, Dzień Kobiet!, Niech każdy się dowie! ...że dzisiaj jest Święto Kobiet! :))) Wprawdzie to peerelowskie klimaty, ale w końcu każda okazja jest dobra, żeby buziaków trochę dostać, nie? :))) no! :)
Z tej właśnie okazji, dostałam od ... siebie... igielnik kfiatowy :)
No dobra, a teraz małe wprowadzenie :)
Na stronce
HoA dziewczyny ogłosiły zabawę polegającą na wymianie igielników między uczestnikami. Nie pozostało nic innego jak się do niej zgłosić! To moja pierwsza tego typu wymiana, ale mam nadzieję, ze wszystko się uda i że Eight (która właśnie ode mnie otrzyma igielnik) będzie zadowolona :)))
Przy okazji internetowej wymiany, zrobiłam i jeden dla siebie, a że marzy mi się już wiosna, stąd pomysł na wazon pełen kolorowych kwiatów! Oto i on:

igielnik

PS: igielnik na wymianę jest inny! Celowo nie zamieszczam zdjęć, najpierw niech dotrze do przeznaczonej mu przez los, nowej właścicielki Eight :)))
Pozdrawiam! :)

22:59, zielone-wzgorze , Szewska Pasja
Link Komentarze (8) »
sobota, 28 lutego 2009

No! w Końcu ją zrobiłam :)
Bardzo lubię praktyczne rzeczy, a jak jeszcze mogę je sobie sama "wyczarować" to nieziemsko mnie to cieszy :)
Tym razem padło na torebkę śniadaniową, którą można zabrać ze sobą do szkoły, na wycieczkę, do pracy lub na piknik... (o matko, jak mi się już marzy wiosenny piknik!!!!) :) 

Torebka ma praktyczne zapięcie na rzep, jest dośc pojemna, także z pewnością zmieści się w niej jogurt, soczek, kanapki i np jabłko. Jest wodoodporna, więc nie powinna dopuścić do poplamienia wnętrza torebki czy plecaka tłustym masłem czy np ketchupem z kanapki :) Jesli zabrudzi się, myjemy ją pod kranem wodą z mydłem i zostawiamy do wyschnięcia.

 W rzeczywistości jej zastosowanie może być różne. Pomyślałam sobie (tak, to też mi się zdarza) :), że można np przechowywać w niej produkty spożywcze w domowej spiżarni (u mnie to niestety tylko szuflada), ale o tym czy zatrzymuje ich świeżość napiszę później, najpierw to przetestuję :)

torebka1

torebka2

torebka4

torebka3

Pomysł oczywiście zaczerpnięty z netu, ale z powodu dużej ilości osób, które takie torebki "produkują" nie sposób podać jednej konkretnej. Podam więc jedynie namiar na tutorial.

No, to pora na mnie, buziaki i takie tam :)))
I miłej dalszej części weekendu! :)

19:42, zielone-wzgorze , Szewska Pasja
Link Komentarze (20) »
sobota, 21 lutego 2009

 Od zawsze chciałam mieć własne METKI. Moc internetu sprawiła, że znalazłam kilka sposobów na ich zrobienie. Pokażę Wam jeden z tych, który najbardziej mi odpowiada i chyba efekt jest najfajniejszy :)

Potrzebujemy:

tasiemkę bawełnianą (ja kupiłam białą i połowę zabarwiłam naparem z herbaty), papier transferowy (w moim przypadku Emtec), projekt zaprojektowanej metki (na zdjęciu wydrukowany na papierze zwykłym)

metki1

Plik z projektem metki konwertujemy na format "jpg" i tworzymy jego odbicie lustrzane (tylko w ten sposób dobrze odprasuje się nam na tasiemce), drukujemy na papierze transferowym (najpierw jednak najlepiej wydrukować go na zwykłym papierze, w celu sprawdzenia czy wszystko jest OK) :)

metki2

Tniemy arkusz na paski

metki3

Przykładamy do tasiemki i wprasowujemy (zielone znaczniki powinny zmienić kolor na pomarańczowy, wtedy wg producenta zakończył się proces wprasowywania)

metki4

W celu uzyskania matowego wyglądu metek (takie są moje) odrywamy papier jak jest jeszcze gorący od tasiemki i czekamy na jego całkowite!!! ostygnięcie. Następnie, żeby utrwalić kolor prasujemy jeszcze przez zwykłą kartkę do drukowania przez 10 sekund (nie więcej!) ---> ja prasowałam dłużej i metki już zostały na wieki wtopione w kartkę :)))

Gotowe metki tniemy wg uznania:

metki5

Zrobione! Teraz już każdy może mieć swojej własnej produkcji metki :)

metki6

W razie pytań piszcie, postaram się pomóc w razie potrzeby :) Pozdrawiam!

PS: zapomniałam o najważniejszym!!!!!!! Metki drukujcie na zwykłej drukarce ATRAMENTOWEJ!!! Laser odpada, bo wytwarza za wysoką temperaturę! :) no, to by było na tyle :) Buziaki

piątek, 20 lutego 2009

Po pierwsze Miś jest w herbie mojego miasta, po drugie Miś to jeden z moich ulubionych filmów, po trzecie Miś jest przytulny, ciepły i kochany, po czwarte Krzyś to mój MęŻUL i tak jakoś wyszło, że nie mogąc spać przyszły na świat Misie - Krzysie :)))

Misie - Krzysie1

Misie - Krzysie2

Misie - Krzysie3

Misie - Krzysie4

W zasadzie to chciałam z nich zrobić zawieszki do telefonów, ale niestety brakuje mi "składników' :) Jakoś nie mogę się zebrać, żeby siąść na tyłku, poszperać w sieci i zamówić, no ale chyba trzeba będzie, bo bez tego ani rusz :))) ps: może polecicie jakiś fajny internetowy sklep?

Pozdrawiam misiowo :)))

10:43, zielone-wzgorze , Szewska Pasja
Link Komentarze (20) »
sobota, 14 lutego 2009

-Takie właśnie słowa usłyszałam dzisiaj podczas rozmowy telefonicznej  z moją ukochaną Siostrą  :)))
W tle usłyszałam głos jej męża:

- a u mnie to już od 1990!!! (dla niewtajemniczonych to rok, w którym się poznali)
na to siostra:
- ojjj, a u mnie jakoś duuuuużo później :)

Ehhhh,  co za uczucie!!! :))))) Pozazdrościć! :) (A tak na serio to niech się Wam szczęści Siostro!) :)

A teraz propozycja na zdrowy, tani, uroczy i przede wszystkim smaczny walentynkowy upominek z cyklu "DOBRE BO POLSKIE" :)

jabole1

jabole2

jabole3

Z życia wzięte:
MęŻUL po powrocie z pracy mówi:
- to jak, chcesz Walentynki? Zrobić Ci walentynki? no? chcesz?
Ja na to:
no ależ oczywiście, chce! Zrób!
Na to mój Małżonek podniósł się z krzesłą, wyciągnął dłoń do góry i przesunąl w kalendarzu okienko z 13-ego na 14 -ego lutego mówiąć:
Chciałaś , to masz! :)

Zaraz potem zapchał szanowną japę pyzami z mięsem i udawał Panią z Dworca PKP z filmu "Miś" (tę zapowiadającą pociągi!!! że niby to po angielsku :) )

No i jak tu nie kochać takiego Durnia? :)))

Pozdrawiam wszystkich!!!!! :)

15:10, zielone-wzgorze , Paplanina
Link Komentarze (4) »
piątek, 13 lutego 2009

Inspirację oczywiście znalazłam w sieci na stronce ----> Sew, Mama, Sew! gdzie jest mnóstwo tutoriali co i jak uszyć. Stety czy niestety wszystko jest po angielsku, ale ja, jako córka polonistki zdecydowałam, że po polsku tez musi być, bo niby czego nie?! Wprawdzie moje zdolności w tej materii nie są rewelacją, ale od czegoś trzeba zacząć, czyż nie? :)  

Etui na chusteczki nie wymaga nie wiadomo jakich zdolnośći, to raczej zadanie dla takich jak ja - początkujących w szyciu. Polecam, bo etui może być naprawdę fajnym upominkiem dla kogoś bliskiego... a jego wykonanie jest naprawdę proste!

No to do dzieła! krok po kroku - Jak wykonać etui na chusteczki:  

 1. Wycinamy 2 postokąty o wymiarach 16 x 17 cm, po czym zszywamy je ze sobą (pozostawiając mały otwór, który umożliwi odwrócenie na prawa stronę)

kurs1

 2. Odwracamy na prawą stronę i dokładnie prasujemy, następnie składamy jak na obrazku poniżej (lekko nakładając na siebie)

kurs2

 3. Złożony prostokąt spinamy szpilkami i zszywamy

kurs3

 4. Po zszyciu wygląda tak... wyciagamy szpilki i...

kurs4

 5. Wywracamy na właściwa stronę

 kurs5

 6. Wypełniamy chusteczkami i GOTOWE! :)

kurs6

Poniżej efekty mojej nocnej współpracy z maszyną :)))

Etui1

Etui2

Etui3

Etui4

Etui5

Pomyślałam sobie, że etui mogłoby być w formie breloczka przypinanego do spodni czy torebki, trzeba tylko doszyć jakąś pętelkę i guzik, żeby chusteczki nie powypadały :) Mi niestety skończyły sie już i nity i breloczki, więc ja na swoje dopiero czekam, może Poczta się postara i szybko je dostanę...? :)

Pozdrawiam! :)

wtorek, 10 lutego 2009

Co tu dużo gadać, chyba każdy z nas rok w rok dostaje od kogoś kalendarz. Ja mam ich zazwyczaj około 3 sztuk: jeden dostaję od mojego MęŻULA, drugi od Mamy, a trzeci - jako gratis do jakiejś promocji piwa, ciastek czy innego produktu hipermarketowego :) Zazwyczaj nie są one zbyt piękne :) Ot, firmowe gadżety rozdawane co roku w ramach działań marketingowych :)

Tym razem postanowiłam sobie, że mój kalendarz nie będzie, jak to zwykle bywało, granatowy czy czarny, z logo jakiejś firmy na pół okładki. Figę z makiem! :) Będzie zdecydowanie bardziej kobiecy, będzie bardziej MÓJ! jak postanowiłam, tak też zrobiłam :) Przygotowałam kalendarz, materiały, maszynę do szycia i... uszyłam okładkę, oto efekty:

kalen1

kalen2

kalen3

kalen4

kalen5

kalen6

kalen7

kalen8


 

21:19, zielone-wzgorze , Szewska Pasja
Link Komentarze (12) »
niedziela, 01 lutego 2009

Jestem zauroczona, przejęta i zakochana po uszy w filmie ONCE Johna Carney'a! Tak, wiem wiem, w kinach był on już prawie rok temu, ale jakoś mi umknął. Obejrzałam go parę dni temu i do tej pory nie mogę się otrząsnąć :) Niby prosta historia, On - Irlandczyk,  uliczny grajek, reperujący odkurzacze, Ona - imigrantka z Czech,  spotykają się na ulicach Dublina. Łączy ich muzyka. Ale jaaaaaaka muzyka?!?! Znany, oskarowy "Falling Slowly" jest tylko jednym z wielu świetnych utworów w filmie. Inne zachwycają wraz z usłyszeniem pierwszej nuty... Polecam gorąco! Ci, którzy są wrażliwi na dźwięki, naprawdę nie będą żałować! :) Film jest poetycki, przejmujący i niezwykle emocjonalny. Genialny w swojej prostocie, uroczy. POLECAM! To naprawdę lektura OBOWIĄZKOWA!

once

01:55, zielone-wzgorze , Paplanina
Link Komentarze (7) »
 
1 , 2 , 3