Get your own free Blogoversary button!
sobota, 28 lutego 2009

No! w Końcu ją zrobiłam :)
Bardzo lubię praktyczne rzeczy, a jak jeszcze mogę je sobie sama "wyczarować" to nieziemsko mnie to cieszy :)
Tym razem padło na torebkę śniadaniową, którą można zabrać ze sobą do szkoły, na wycieczkę, do pracy lub na piknik... (o matko, jak mi się już marzy wiosenny piknik!!!!) :) 

Torebka ma praktyczne zapięcie na rzep, jest dośc pojemna, także z pewnością zmieści się w niej jogurt, soczek, kanapki i np jabłko. Jest wodoodporna, więc nie powinna dopuścić do poplamienia wnętrza torebki czy plecaka tłustym masłem czy np ketchupem z kanapki :) Jesli zabrudzi się, myjemy ją pod kranem wodą z mydłem i zostawiamy do wyschnięcia.

 W rzeczywistości jej zastosowanie może być różne. Pomyślałam sobie (tak, to też mi się zdarza) :), że można np przechowywać w niej produkty spożywcze w domowej spiżarni (u mnie to niestety tylko szuflada), ale o tym czy zatrzymuje ich świeżość napiszę później, najpierw to przetestuję :)

torebka1

torebka2

torebka4

torebka3

Pomysł oczywiście zaczerpnięty z netu, ale z powodu dużej ilości osób, które takie torebki "produkują" nie sposób podać jednej konkretnej. Podam więc jedynie namiar na tutorial.

No, to pora na mnie, buziaki i takie tam :)))
I miłej dalszej części weekendu! :)

19:42, zielone-wzgorze , Szewska Pasja
Link Komentarze (20) »
sobota, 21 lutego 2009

 Od zawsze chciałam mieć własne METKI. Moc internetu sprawiła, że znalazłam kilka sposobów na ich zrobienie. Pokażę Wam jeden z tych, który najbardziej mi odpowiada i chyba efekt jest najfajniejszy :)

Potrzebujemy:

tasiemkę bawełnianą (ja kupiłam białą i połowę zabarwiłam naparem z herbaty), papier transferowy (w moim przypadku Emtec), projekt zaprojektowanej metki (na zdjęciu wydrukowany na papierze zwykłym)

metki1

Plik z projektem metki konwertujemy na format "jpg" i tworzymy jego odbicie lustrzane (tylko w ten sposób dobrze odprasuje się nam na tasiemce), drukujemy na papierze transferowym (najpierw jednak najlepiej wydrukować go na zwykłym papierze, w celu sprawdzenia czy wszystko jest OK) :)

metki2

Tniemy arkusz na paski

metki3

Przykładamy do tasiemki i wprasowujemy (zielone znaczniki powinny zmienić kolor na pomarańczowy, wtedy wg producenta zakończył się proces wprasowywania)

metki4

W celu uzyskania matowego wyglądu metek (takie są moje) odrywamy papier jak jest jeszcze gorący od tasiemki i czekamy na jego całkowite!!! ostygnięcie. Następnie, żeby utrwalić kolor prasujemy jeszcze przez zwykłą kartkę do drukowania przez 10 sekund (nie więcej!) ---> ja prasowałam dłużej i metki już zostały na wieki wtopione w kartkę :)))

Gotowe metki tniemy wg uznania:

metki5

Zrobione! Teraz już każdy może mieć swojej własnej produkcji metki :)

metki6

W razie pytań piszcie, postaram się pomóc w razie potrzeby :) Pozdrawiam!

PS: zapomniałam o najważniejszym!!!!!!! Metki drukujcie na zwykłej drukarce ATRAMENTOWEJ!!! Laser odpada, bo wytwarza za wysoką temperaturę! :) no, to by było na tyle :) Buziaki

piątek, 20 lutego 2009

Po pierwsze Miś jest w herbie mojego miasta, po drugie Miś to jeden z moich ulubionych filmów, po trzecie Miś jest przytulny, ciepły i kochany, po czwarte Krzyś to mój MęŻUL i tak jakoś wyszło, że nie mogąc spać przyszły na świat Misie - Krzysie :)))

Misie - Krzysie1

Misie - Krzysie2

Misie - Krzysie3

Misie - Krzysie4

W zasadzie to chciałam z nich zrobić zawieszki do telefonów, ale niestety brakuje mi "składników' :) Jakoś nie mogę się zebrać, żeby siąść na tyłku, poszperać w sieci i zamówić, no ale chyba trzeba będzie, bo bez tego ani rusz :))) ps: może polecicie jakiś fajny internetowy sklep?

Pozdrawiam misiowo :)))

10:43, zielone-wzgorze , Szewska Pasja
Link Komentarze (20) »
sobota, 14 lutego 2009

-Takie właśnie słowa usłyszałam dzisiaj podczas rozmowy telefonicznej  z moją ukochaną Siostrą  :)))
W tle usłyszałam głos jej męża:

- a u mnie to już od 1990!!! (dla niewtajemniczonych to rok, w którym się poznali)
na to siostra:
- ojjj, a u mnie jakoś duuuuużo później :)

Ehhhh,  co za uczucie!!! :))))) Pozazdrościć! :) (A tak na serio to niech się Wam szczęści Siostro!) :)

A teraz propozycja na zdrowy, tani, uroczy i przede wszystkim smaczny walentynkowy upominek z cyklu "DOBRE BO POLSKIE" :)

jabole1

jabole2

jabole3

Z życia wzięte:
MęŻUL po powrocie z pracy mówi:
- to jak, chcesz Walentynki? Zrobić Ci walentynki? no? chcesz?
Ja na to:
no ależ oczywiście, chce! Zrób!
Na to mój Małżonek podniósł się z krzesłą, wyciągnął dłoń do góry i przesunąl w kalendarzu okienko z 13-ego na 14 -ego lutego mówiąć:
Chciałaś , to masz! :)

Zaraz potem zapchał szanowną japę pyzami z mięsem i udawał Panią z Dworca PKP z filmu "Miś" (tę zapowiadającą pociągi!!! że niby to po angielsku :) )

No i jak tu nie kochać takiego Durnia? :)))

Pozdrawiam wszystkich!!!!! :)

15:10, zielone-wzgorze , Paplanina
Link Komentarze (4) »
piątek, 13 lutego 2009

Inspirację oczywiście znalazłam w sieci na stronce ----> Sew, Mama, Sew! gdzie jest mnóstwo tutoriali co i jak uszyć. Stety czy niestety wszystko jest po angielsku, ale ja, jako córka polonistki zdecydowałam, że po polsku tez musi być, bo niby czego nie?! Wprawdzie moje zdolności w tej materii nie są rewelacją, ale od czegoś trzeba zacząć, czyż nie? :)  

Etui na chusteczki nie wymaga nie wiadomo jakich zdolnośći, to raczej zadanie dla takich jak ja - początkujących w szyciu. Polecam, bo etui może być naprawdę fajnym upominkiem dla kogoś bliskiego... a jego wykonanie jest naprawdę proste!

No to do dzieła! krok po kroku - Jak wykonać etui na chusteczki:  

 1. Wycinamy 2 postokąty o wymiarach 16 x 17 cm, po czym zszywamy je ze sobą (pozostawiając mały otwór, który umożliwi odwrócenie na prawa stronę)

kurs1

 2. Odwracamy na prawą stronę i dokładnie prasujemy, następnie składamy jak na obrazku poniżej (lekko nakładając na siebie)

kurs2

 3. Złożony prostokąt spinamy szpilkami i zszywamy

kurs3

 4. Po zszyciu wygląda tak... wyciagamy szpilki i...

kurs4

 5. Wywracamy na właściwa stronę

 kurs5

 6. Wypełniamy chusteczkami i GOTOWE! :)

kurs6

Poniżej efekty mojej nocnej współpracy z maszyną :)))

Etui1

Etui2

Etui3

Etui4

Etui5

Pomyślałam sobie, że etui mogłoby być w formie breloczka przypinanego do spodni czy torebki, trzeba tylko doszyć jakąś pętelkę i guzik, żeby chusteczki nie powypadały :) Mi niestety skończyły sie już i nity i breloczki, więc ja na swoje dopiero czekam, może Poczta się postara i szybko je dostanę...? :)

Pozdrawiam! :)

wtorek, 10 lutego 2009

Co tu dużo gadać, chyba każdy z nas rok w rok dostaje od kogoś kalendarz. Ja mam ich zazwyczaj około 3 sztuk: jeden dostaję od mojego MęŻULA, drugi od Mamy, a trzeci - jako gratis do jakiejś promocji piwa, ciastek czy innego produktu hipermarketowego :) Zazwyczaj nie są one zbyt piękne :) Ot, firmowe gadżety rozdawane co roku w ramach działań marketingowych :)

Tym razem postanowiłam sobie, że mój kalendarz nie będzie, jak to zwykle bywało, granatowy czy czarny, z logo jakiejś firmy na pół okładki. Figę z makiem! :) Będzie zdecydowanie bardziej kobiecy, będzie bardziej MÓJ! jak postanowiłam, tak też zrobiłam :) Przygotowałam kalendarz, materiały, maszynę do szycia i... uszyłam okładkę, oto efekty:

kalen1

kalen2

kalen3

kalen4

kalen5

kalen6

kalen7

kalen8


 

21:19, zielone-wzgorze , Szewska Pasja
Link Komentarze (12) »
niedziela, 01 lutego 2009

Jestem zauroczona, przejęta i zakochana po uszy w filmie ONCE Johna Carney'a! Tak, wiem wiem, w kinach był on już prawie rok temu, ale jakoś mi umknął. Obejrzałam go parę dni temu i do tej pory nie mogę się otrząsnąć :) Niby prosta historia, On - Irlandczyk,  uliczny grajek, reperujący odkurzacze, Ona - imigrantka z Czech,  spotykają się na ulicach Dublina. Łączy ich muzyka. Ale jaaaaaaka muzyka?!?! Znany, oskarowy "Falling Slowly" jest tylko jednym z wielu świetnych utworów w filmie. Inne zachwycają wraz z usłyszeniem pierwszej nuty... Polecam gorąco! Ci, którzy są wrażliwi na dźwięki, naprawdę nie będą żałować! :) Film jest poetycki, przejmujący i niezwykle emocjonalny. Genialny w swojej prostocie, uroczy. POLECAM! To naprawdę lektura OBOWIĄZKOWA!

once

01:55, zielone-wzgorze , Paplanina
Link Komentarze (7) »